Rutyna vs refleks

Czyli psychika w jeździe na rowerze.
Ta część poematu jest ściśle związana z częścią o psychice i zdolnością radzenia sobie ze stresem. Napisałem w niej, że człowiek jest jak azbest i to rzeczywiście jest prawda. Moim zdaniem organizm a konkretnie mózg nie pozwala aby nam się coś stało dlatego przy locie przez kierownicę wysuwamy ręce w przód a przy locie na grzbiet pochylamy głowę ku przodowi. Czy zastanawiamy się nad tym aby to zrobić? Chyba tak samo jak nad gramatyką podczas rozmowy z kolesiami. Czasami groźnie wyglądająca wywrotka kończy się w banalny sposób i na odwrót. Na własne oczy widziałem jak koleś szybuje przez kierownicę 2m nad ławkami, upada na nie i kończy się to otarciami. I na własne oczy widziałem jak koleś dropuje z 1m i kończy się na 4 szwach na mordzie. Chodzi mi o to, że mózg jest w stanie zareagować na extremalną sytuację wtedy gdy damy my na to odpowiednią ilość czasu i skupimy się na tym co robimy.

Rutyna, bo o tym mówię jest jeszcze bardziej niebezpieczna niż źle skuty łańcuch. Pamiętaj o tym, że strach w sytuacjach pierwszego rzędu powoduje wytrzeszcz oczu i nadmierną potliwość. W sytuacjach drugiego rzędu MOBILIZUJE do działania, a w sytuacjach trzeciego rzędu PARALIŻUJE.
Dlatego radzę:

1 Uzbierać kasę i bez względu na okoliczności oraz uprawianą dyscyplinę rowerową zakupić kask (przestańcie pierdolić, że bez kasku jest większy HARD CORE. Bez kasku jest większa jedynie głupota.) Jeszcze jedno przestańcie pierdolić, że nie macie kasy. Odkładasz raz i masz spokój na zawsze, bo jeżeli zużyjesz kask to najprawdopodobniej nie będziesz miał już na co go z powrotem włożyć. (proponuję orzecha z dobrze zakrytą potylicą , gorąco ale najbezpieczniej).

2 Przed totalnym HARD CORE’m opracować sobie plany awaryjne (nie wykluczone, że z któregoś skorzystasz) Pamiętaj, że z każdej sytuacji są co najmniej dwa wyjścia. Pamiętaj, że rezygnacja z triku też jest wyjściem. Mówię o tym ponieważ niektórzy trialowcy są strasznie narwani i wydaje im się, że urodzili się z tymi zdolnościami. Jeżeli czujesz się niepewnie a tłum wywiera na tobie presję to w sytuacji extremalnej na 100% będziesz w trzeciej fazie strachu.
3 Uważać na proste triki, bo skubańce są zdradliwe.

4 Dbać o sprzęt (patrz temat psycha)
Złota myśl:
Musisz sobie zdać sprawę, że wywrotki są nie odłączną częścią sportów extremalnych, dzięki nim doceniamy nasze starania a czasami stają się miarą mówiącą o sile naszego nałogu .

Dobrych Rad Udzielał
Dr. Hab. ds. trialowania Krzysztof Markowski

Kwestie sporne:
1) Jak przed trickiem jakimś czujesz poddenerwowanie i tremę, to niech cie one zmobilizują. Jeżeli leci ci nogawką a nogi masz jak z waty to daj sobie spokój.

2)Jeśli podjąłeś decyzję coś zrobić, to rób to najlepiej jak możesz (plany awaryjne powinny być, ale nie trzeba ich testować na siłe).
Nie chodzi mi o tremę przed trikiem tylko w czasie jego wykonywania (TO SĄ DWIE ZUPEŁNIE RÓZNE RZECZY), bo jak gówno zacznie drapać cię po plecach w czasie gdy stoisz na tyle przy krawędzi na wysokości 2m a murek ma szerokość 20cm i nagle dociera do ciebie, że sobie nie poradzisz TO MASZ SROGO PRZEJEBANE, bo zaczynasz szukać innego wyjścia byleby nie zdropować np.(próbujesz podeprzeć się nogą o murek w który nie trafiasz i pięknie dropujesz na PLECY z 2m). To mój ulubiony trik. JEAH aj lajkit.

3) Nie daj się podpuścić. (w sumie było ale warto powtórzyć).

Jeżeli należysz do ludzi których beret jest zryty jak Klondike podczas gorączki złota ale Twoje umiejętności są bardzoooooo wysokie to czasami możesz dać się podpuścić.

Autorzy: Wujek_Dobra_Rada, MarianS
Korekta: Shao