Więc jeżeli stoisz przed opcją kupić zablokowaną piastę czy blokować wolnobieg i nie masz specjalnie dużo kasy to zapewne wybierasz opcje: blokujemy wolnobieg. Tylko jak zrobić, aby to się nie kręciło?
Po pierwsze: po co blokować wolnobieg? Otóż wolnobieg się blokuje wbrew pozorom nie po to, aby się nie kręcił do tyłu czy inne bajki tylko po to, aby przy kopnięciu nie było „martwego ciągu” (kąt, jaki zakreśla korba aż się zazębią zapadki na schodkach bieżni) z dwóch wolnobiegów.
No i puenta tego artykułu: jak to zrobić, aby być pewnym swojej roboty?
Jeżeli już myślałeś, że może by wsypać tam gwoździe czy zalać poxipolem czy też inne durne pomysły (a słyszałem ich już naprawdę dużo) to przejdź do łazienki, walnij parę razy głową w umywalkę to może przejdzie. Jak nie miałeś żadnego planu to chwała Ci boże.
Znam dwie SKUTECZNE i BEZPIECZNE metody zablokowania bębna.
1. SPAWANIE
Z pozoru nic trudnego. Z pozoru.... bo tutaj trzeba więcej się zastanowić niż by się wydawało. Po pierwsze należy pamiętać i orzech jak i bęben (bęben – to, na czym są osadzone zapadki, orzech- to gówienko z bieżnią) są ze stali HARTOWANEJ, a to oznacza, że są twarde i mają wyższą temperaturę topnienia niż stal niehartowana. Generalnie – ciężej się spawa. Poza tym spoina jest ze stali niehartowanej, więc występuje różnica w gęstości stali, a pęka oczywiście tam gdzie gęstość materiału jest najmniejsza, czyli – na spoinie. Jest jednak sposób, aby to działało w miarę długo (prędzej czy później i tak pęknie, różnica czy po 3 miesiącach czy znacznie dłużej).
W tym miejscu odsyłam do dwóch moich poprzednich artykułów pod tytułem, jak rozkręcić piastę i wolnobieg.
Kiedy masz już wszystko w kawałkach na stole i jesteś przerażony tym, że dużo pierdółek i jak to poskładać – nie przejmuj się. Najgorsza robota przy składaniu cię ominie. Do dalszej pracy z tego wszystkiego potrzebne ci będzie:
- orzech
- bęben
- parę małych kuleczek dla zachowania dystansu
- podkładki dystansujące (te cienkie). Chodź szczerze powiedziawszy można je pominąć
- Oczywiście komplet dużych kulek, oś konusy i cała oś (no na czymś trzeba jeździć)
2. PRZERABIANIE PIASTY. Ten sposób jest dedykowanym dla tych, którzy nie lubią się bawić w tanie przeróbki i cenią sobie niezawodność swoich poczynań. Jest to niestety też droższy sposób od poprzedniego, ale w 100% pewny. Pierwsze, co robimy to kupujemy nową piastę pod łożyska maszynowe. Najlepiej na dwóch maszynach, żeby nie było jakiś jaj. Taka piasta to koszt ok. 80zł. Następnie rozbieramy tą piastę. To nic trudnego. Odkręcasz wszystkie dystanse, jakie są na ośce (albo zdejmujesz – zależy, jaka piasta), bierzesz młotek pukasz w oskę i wylatuje ci jedno łożysko maszynowe. Potem się je po prostu wbija. Cała różnica przy takiej pieście od standardowej, że zamiast kulek, itd. Jest po prostu wbite łożysko maszynowe. Żadna filozofia. Następnie idziemy do osoby z odpowiednimi narzędziami i robimy tak:
Co to jest? Na bębnie robimy gwint (wyjmujemy zapadki i takie tam pierdoły) (rys.1) natomiast do bębna wbijamy tuleje, która w środku ma ten sam gwint. Polecam to jeszcze pospawać jednak ta piasta byłą złożona w 2005 roku i jeździ do dziś, czyli już 2 lata. (rys.2)
Należy pamiętać, aby orzech się nakręcał na bęben w tą stronę, co się pedałuje tzn. prawy gwint.