APOKALIPSA
Monument będący najlepszą konińską miejscówką trialową, ba najlepszą w województwie,będący częścią mnie i mojej kariery trialowej, miejsce powstania setek nudnych filmów rowerowych,stanowiący podstawę mojego dzieciństwa-zabawy w chowanego,zabawy samochodzikami,miejsce spotkań i dyskusji przy pierwszym nastoletnim piwie w ukryciu przed wiosennym deszczem,będący miejscem inspiracji, bólu,pracy nad sobą,nad rozwojem umiejętności rowerowych,miejscem poznania wspaniałych ludzi, miejscem w którym znajdowały się cztery LEGENDARNE doniczki z kwiatami,których pokonanie równoważyło się z przyjęciem do społeczności konińskiego trialu, pomnik na który Wysio dawał 120 bokiem(!),Krzyś robił pierwsze upy, Bartek robił swój niecodzienny trik a ja zrobiłem pierwszego w życiu sajda, miejsce wypoczynku, miejsce wylania litrów potu, drgawek z zimna, łapania letniego słońca, przyjemności i radości życia - ZOSTAŁO ZNISZCZONE.