Brando i Bary
Już od najmłodszych lat chciałam być szczęśliwą właścicielką psa i zawsze prosiłam o niego rodziców, ale niestety się nie zgadzali. Mówili jesteś za młoda, nie podołasz obowiązkom. Po latach oczekiwań, w końcu się zgodzili (hura!), wystarczyło tylko zdecydować się na tę jedną wymarzona rasę.Oczarowaly mnie rozne rasy psow takie jak:Akita Inu,Dogi niemiecke…,ale ze wszystkimi nimi wygrał właśnie on SIBERIAN HUSKY. Pies nieprzewidywalny, niezależny a przy tym najsłodszy na świecie. A jego wygląd cudowny dziki, nic nie poprawiany przez człowieka; niewynaturzony, idealny. Zanim husky przywędrował do mojego domku usłyszałam coś co mnie utwierdziło w moim wyborze. A mianowicie, że psy ras północnych najlepiej się zgadzają z ludźmi urodzonymi pod znakiem Ryby, gdyż są to ludzie silni i nie dadzą się zdominować psu; a więc wszystko już pasowało! W końcu nadszedł ten dzień i Siberian Husky zamieszkał razem ze mną w domu i oczywiście w moim sercu. Był to słodziutki srebno-bialy o bursztynowych oczkach szczeniaczek Brando. Szybko pokazał mi jaki jest husky i jeszcze bardziej spodobała mi się ta rasa. Strasznie rozrabiał i chciał rządzić wszystkimi domownikami ale z wiekiem gdzies tak około 2 roku zycia Brando strasznie się zmienil, dojrzał i stal się całkiem innym psem.Pokazal swoje drugie Ja.Zrobil się bardziej wyrozumialy i spokojniejszy. To mój pierwszy Hasior i zajmujący najwięcej miejsca w moim sercu. Jest moim wielkim, ukochanym przyjacielem. Przede wszystkim cudowny, serdeczny pies domowy. Branduś to tzw. „dobra dusza”. Cechuje go wrodzona łogodność i dobroć, wewnętrzny spokój.
Drugim moim Huskim który zajal miejsce w moim sercu jest istny diabel o imieniu Bary.Jest on koloru czarno-bialego,a oczy ma niebieskie.Rozni się od Brando charakterem.Odkad go kupiliśmy zawsze był lobuzem i teraz gdy ma 4 lata nie zmienil się.Na swoim koncie ma już chyba z 10 kur,5 kotow, a ile kretow lol nawet nie zdążyłam zliczyc.Strasznie lubi biegac chyba jak wszystkie Haszkaki ;D.Nie posiada on rodowodu,jednak ma stepelek w uchu co oznacza ze jego rodzice musiel być championami.
Moje dwie kochane „mordy” są podobne tylko w tym ze by ciagle jadly, i w tym ze baaaaaaaaaardzo lubia się kompac w jeziorze i morzu.
Jesli chce ktos pogadac zemna niech sie zglosi na maila marta_r111@interia.pl